Przejdź do treści

7.reality

Dodatkowa moc kreatywna

dla Ciebie i Twojej agencji

Cześć, Jestem Kuba.

Jestem zewnętrznym partnerem kreatywnym dla agencji brandingowych, marketingowych i eventowych.

Pomagam tworzyć klimatyczne kierunki kreatywne dla marek – od Big Idea i strategii kreatywnej po koncepcję wizualną, moodboardy i prezentacje dla klientów.

Co robię:

Big idea marki

Creative Strategy

Experience Design

Visual Direction

Moodboards

Dobór typografii

Palety kolorów

Styl fotografii

Hasło i ton głosu

Storytelling

Naming

Uzasadnienie strategiczne

Moje doświadczenie i projekty

Nazywam się Jakub J.J. Woźniak i mam prawie 20 lat doświadczenia w komunikacji marketingowej i brandingu. Swoją karierę zaczynałem jako copywriter. Tworzyłem scenariusze spotów, advertoriale, hasła reklamowe do reklam telewizyjnych i dla miast.

Wybrane projekty:

Hasło do spotu telewizyjnego Artresan Active: „Bo o to chodzi, by ruch Ci nie szkodził!”

Oficjalne hasło miasta Kalisz + współautorstwo strategii marketingowej miasta.

Eventy i projekty kreatywne

Od kilku lat tworzę marki dużych eventów, na których pojawiały się gwiazdy krajowego formatu. 

Zajmowałem się także kreatywnymi, edukacyjnymi projektami – projektowałem gry, pokoje zagadek i centrum edurozrywki. Odpowiadałem także za realizację filmów dokumentalnych (warstwa narracyjna i wizualna).

Moje książki

Swoje projekty i strategie zawsze opieram na rozwiązaniach naukowych. Napisałem -> 3 bestsellerowe książki o neuromarketingu i komunikacji – wydane przez wydawnictwo OnePress:

Branding - case studies

marka usługowa: strategia | naming | logo | identyfikacja

Jedną z największych pułapek w projektowaniu marek jest przekonanie, że dobry pomysł powinien wyglądać na skomplikowany.

Projekt identyfikacji dla Tryton Taxi przypomniał mi, że często jest dokładnie odwrotnie.

Punkt wyjścia

W momencie rozpoczęcia współpracy firma funkcjonowała jako zbiór pojedynczych taksówek, a nie jako jedna rozpoznawalna marka.

Kierowców łączyły wspólna infolinia, aplikacja i zaplecze organizacyjne, jednak z perspektywy mieszkańców praktycznie nic na ulicy nie wskazywało, że należą do jednej floty. Każdy samochód sprawiał wrażenie osobnego bytu.

Największym problemem nie była więc jakość usługi, lecz brak efektu skali i rozpoznawalności.

Pierwsza intuicja

Już podczas pierwszej rozmowy pojawił się w mojej głowie bardzo prosty obraz.

Czarny samochód.
Na jego boku duże żółte koło.
W środku szeryfowa litera „T”.

Intuicyjnie czułem, że właśnie tak ta marka powinna wyglądać.

Jednocześnie miałem ogromną pokusę, by potraktować tę wizję jako gotowe rozwiązanie i od razu ją sprzedać.

Na szczęście tego nie zrobiłem.

Problem z prostymi rozwiązaniami

Największym przeciwnikiem tego pomysłu nie był klient.

Byłem nim ja sam.

Projekt wydawał się zbyt prosty, zbyt oczywisty, wręcz banalny. Pojawiła się pokusa, by szukać czegoś bardziej efektownego tylko po to, aby projekt wyglądał na bardziej kreatywny.

To częsty błąd w projektowaniu identyfikacji.

Prostota bardzo łatwo bywa mylona z brakiem wartości.

Dlatego zamiast prezentować sam znak, postanowiłem najpierw zbudować logikę stojącą za każdą decyzją projektową.

Strategia przed estetyką

Każdy element identyfikacji otrzymał konkretne uzasadnienie.

Kolor.
Żółty od dziesięcioleci jest naturalnie kojarzony z transportem taxi. Jednocześnie pozostaje jednym z najlepiej widocznych kolorów również po zmroku, kiedy samochody są najintensywniej eksploatowane. Zależało mi jednak na odcieniu bardziej eleganckim i dojrzałym niż klasyczna, agresywna „cytryna”.

Forma znaku.
Logo miało być czytelne nie na wizytówce, lecz przede wszystkim na samochodzie jadącym ulicą. W ruchu liczy się rozpoznawalność w ułamku sekundy, dlatego znak musiał być maksymalnie prosty.

Kształt.
Okrąg buduje bardziej przyjazny i spokojny charakter niż ostre, geometryczne formy. W branży, w której klienci często oczekują poczucia bezpieczeństwa i komfortu, był to świadomy wybór.

Typografia.
Szeryfowa litera „T” dodawała marce wiarygodności i klasy, odpowiadając oczekiwaniom starszej grupy odbiorców. Jednocześnie pozostała komunikacja korzystała z nowoczesnego kroju bezszeryfowego, podkreślając obecność aplikacji i współczesny charakter usługi.

Waga liter.
Pogrubione i lekko poszerzone liternictwo wzmacniało wrażenie solidności i stabilności.

Nazwa.
„Tryton” odwoływał się do Fontanny Trytona – jednego z najbardziej charakterystycznych symboli Nysy. Dla mieszkańców tworzył poczucie lokalnej tożsamości i swojskości, natomiast poza regionem pozostawał nazwą neutralną, nieograniczającą dalszego rozwoju marki.

Moment prezentacji

Na spotkaniu nie rozpocząłem od pokazywania logo.

Najpierw omówiliśmy wszystkie założenia strategiczne.

Dlaczego właśnie taki kolor.
Dlaczego taka forma.
Dlaczego taki charakter.
Dlaczego właśnie taka typografia.

Dopiero gdy wszyscy zgodzili się z logiką stojącą za projektem, pokazałem znak.

Nie wymagał praktycznie żadnego tłumaczenia.

Po prostu pasował do wszystkiego, co zostało wcześniej wspólnie uznane za właściwy kierunek.

Wniosek

Patrząc wyłącznie na efekt końcowy, można odnieść wrażenie, że cała identyfikacja sprowadza się do litery „T” wpisanej w żółte koło.

W rzeczywistości znak jest jedynie konsekwencją wielu wcześniejszych decyzji strategicznych.

To właśnie dlatego najprostsze rozwiązania często okazują się najtrudniejsze do zaprojektowania.

Nie dlatego, że trudno je narysować.

Dlatego, że trzeba najpierw znaleźć wszystkie powody, dla których nie mogły wyglądać inaczej.

OPINIA KLIENTA
„Mimo że byliśmy największą lokalną firmą TAXI, brakowało nam rozpoznawalności, spójności i czegoś, co by nas wyróżniało z tłumu. Dzięki Jakubowi już nikt nas nie myli – mamy w końcu nazwę i wizerunek, które w przemyślany sposób wyróżniają nas na tle konkurencji. Staliśmy się rozpoznawalną marką, której logo jasno komunikuje jakość i budzi zaufanie – także klientów biznesowych. Zaangażowanie Jakuba od pomysłu po produkt finalny tworzy efekt – a to jest najważniejsze! Polecamy usługi Jakuba innym firmom.”
– Paweł Rutkowski, Tryton Taxi
 

event: strategia | naming | logo | identyfikacja

Wyzwanie

To jeden z tych przypadków, gdy wszystko trzeba było zrobić „na wczoraj”. Klient dostarczył mi tylko listę wykonawców, którzy będą na festiwalu: Julka Żugaj, Chivas, Smolasty i Tymek.

Target: osoby młode – nastolatki i 20+.

Resztę musiałem wymyślić sam. Wiedziałem tylko, że nazwa i logo muszą być cool.

Założenia kreatywne

Po pierwsze – cały festiwal odbywał się na plaży.

Po drugie – bardzo chciałem wykorzystać dwuznaczność słowa „fala” – nawiązujące do fali dźwiękowej, jak i wodnej.

Po trzecie – chciałem, aby ta dwuznaczność była nie tylko kwestią słowa, ale i obrazu.

Nie było czasu na kilka podjeść

Na szczęście Klientowi nazwa i logo spodobały się OD RAZU.

Decyzja została podjęta natychmiast – i cała maszyna marketingowa ruszyła.

W ciągu kilku tygodni kampania została wyświetlona ponad 1 milion razy.

Efekt: tłumy na koncertach. No i moja ogromna satysfakcja.

Kiedy skorzystać z mojej pomocy:

Przykładowe koncepcje

Autorskie, unikalne kierunki wizualne dla marek, kampanii i eventów.

Dzięki AI mogę w końcu pokazać światy, które wcześniej istniały tylko w mojej wyobraźni.

W moim workflow AI jest narzędziem, a nie dyrektorem kreatywnym. Generuję dziesiątki, a czasem setki wariantów, po czym wybieram, łączę i rozwijam tylko te, które najlepiej oddają zamierzony klimat. 

To nie AI podejmuje decyzje projektowe – robię to ja.

Zapraszam do współpracy

ROZLICZENIE PROJEKTOWE

    • określamy, jaki zakres prac jest potrzeby
    • określamy terminy
    • dokonuję wyceny
    • 50% zaliczki
    • 2 tury poprawek

STAŁA WSPÓŁPRACA

    • określamy liczbę godzin dostępności miesięcznie, jaka jest potrzebna
    • dokonuję wyceny
    • rozliczenie z dołu (po wykonaniu prac), raz w miesiącu
    • możliwość rezygnacji z miesięcznym wypowiedzeniem
    • możliwość wydłużenia godzin w miesiącu za dodatkową stawkę

FAQ

Tak – i tego nie ukrywam. Ważne jest jednak, jak i do czego używam AI.

AI używam tylko do tworzenia grafik i zdjęć, które mają posłużyć jako referencje. Dzięki temu efekty mojej pracy są o wiele szybsze oraz bardziej unikalne – lepiej dostosowane do wymogów strategicznych.

Z racji obostrzeń dotyczących praw autorskich – nie przekazuję praw autorskich do grafik wygenerowanych przez AI, bo ich (prawnie) nie posiadam (nikt ich nie posiada). 

Przesłane materiały służą jako inspiracja i ilustracja kierunku wizualnego. W dalszym procesie te materiały mogą posłużyć jako kompas kreatywny, który pilnuje, czy marka i jej wizerunek rozwijają się spójnie oraz konsekwentnie.

Korzystam z materiałów dostępnych na licencjach umożliwiających bezpłatne, komercyjne zastosowanie.

Dotyczy to przede wszystkim fontów i zdjęć.

Jeśli stanowią one element kompozycji (np. moodboard) – stanowią one utwór w rozumieniu praw autorskich. I te prawa przekazuję agencji – by na mogła przekazać je klientowi.

Jednocześnie zaznaczam, że chciałbym zachować możliwość prezentowania swoich prac w portfolio (gdy projekt będzie już publicznie dostępny lub zostanie odrzucony na którymś etapie realizacji). Za każdym razem rozmawiam o tym z agencją – by nie doszło do nieporozumień 🙂

W przypadku każdego projektu lub stałej współpracy – staram się najpierw określić, ile godzin zajmie praca. Następnie mnożę ją przez swoją stawkę godzinową (aktualnie: 280 zł / godzinę).

Oczywiście. A także umowę o zakazie nieuczciwej konkurencji (zakres do negocjacji).

Tak, prowadzę działalność gospodarczą od 2008 roku.

Tak, istnieje taka możliwość – w formie zdalnej (Google Meet) lub telefonicznie. Jest to rozliczane osobno (stawka godzinowa).

Naming, czyli proces tworzenia nazwy marki, to jedno z największych wyzwań, przed jakimi stoją przedsiębiorcy i marketingowcy.

Niestety – mimo moich lat doświadczeń w tej dziedzinie – nie udało się zamknąć tego procesu w jednym, prostym schemacie.

Zdarzało się tak, że idealna nazwa „wpadała” sama do głowy w procesie twórczym, była dostępna rynkowo i od razu była akceptowana przez Klienta.

A bywało tak, że tygodniami razem z Klientem krążyliśmy po różnych polach skojarzeń – by czasem dojść do zupełnie nieoczywistych wniosków. A czasem – by wrócić do pierwszego pomysłu, jaki się pojawił.

Dlatego niestety nie da przewidzieć, ile czasu zajmie stworzenie dobrej nazwy – a z racji tego, że jest to tak ważna decyzja – raczej nie powinno się podejmować pochopnych decyzji, ponieważ za błędy na tym etapie firma będzie płacić przez lata.

Z drugiej strony – rozumiem też obawy klienta związane z ewentualnymi kosztami – dlatego też zawsze uprzedzam o ewentualnych dodatkowych kosztach – dostarczając zawsze możliwie najlepszą jakość nazw oraz wsparcie dla klienta.

Da się, ale tylko w przypadku opcji stałej współpracy.

Możemy umówić się na testowe zadanie. Przesyłasz mi brief od klienta – ja zaproponuję kierunek kreatywny wraz z uzasadnieniem.

Na tej podstawie będziesz mógł podjąć decyzję o naszej dalszej współpracy.

Pogadajmy

Nic tak nie rozwiewa wątpliwości, jak spokojna rozmowa 1:1 🙂

Zapraszam do kontaktu.

studio@7reality.com
tel. 796 103 485